17 / 02 / 2017 Marketing

Zasada pierwszeństwa, czyli Marketing i PR w życiu codziennym

Zapewne większość z Was nigdy nie zastanawiała się na tym spektakularnym zjawiskiem, ale prawie wszystkich dopadła swoim magicznym działaniem. W dzisiejszym wpisie chciałbym rozwinąć temat marketingu a konkretnie zasady pierwszeństwa oraz podać kilka przykładów prosto z naszego życia. Udowodnię również że potoczne „kto pierwszy ten lepszy” nie zawsze ma dobre odzwierciedlenie w wizerunku naszej firmy. Zasada pierwszeństwa to nic innego jak kojarzenie jakiegoś faktu z naszą firmą bądź nazywanie przedmiotów ze względu na markę itp. Rozwijanie regułek, wyjaśnianie znaczenia jest bardzo nudne i niech tą dziedziną zajmą się ludzie produkujący encyklopedie, ja jestem zwolennikiem przekazywania wiedzy w sposób interesujący, dlatego podam kilka przykładów prosto z życia wziętych.

Samsung i wybuchające baterie

Pomimo tego, że, fala błędów produkcyjnych dosięgła już większej ilości producentów. I wady fabryczne związane z uszkodzonymi bateriami to nie tylko problem jeden firmy to właśnie Samsung przyjdzie nam na myśl, jeżeli ktoś rozpocznie temat wybuchających baterii. To właśnie pierwszy przykład na zasadę pierwszeństwa, łatka została doszyta.

Volkswagen i emisja spalin

Drugim równie ważnym przykładem jest problem Volkswagena i emisji spalin. Firma straciła bardzo dużo w oczach potencjalnych nabywców i zostanie przez bardzo długi czas kojarzona wyłączenie z zanieczyszczeniami wydostającymi się z rury wydechowej samochodu. Tak naprawdę to tylko garstka konsumentów zwróci uwagę ze większość starych samochodów, jeżdżących po naszych ulicach kopci jeszcze bardziej, lecz VW dostał przypinkę firmy, zanieczyszczającej nasze środowisko i manipulującej pomiarami.

Polaroid, i szybkie wywoływanie zdjęć

Na rynku istnieje wiele aparatów fotograficznych, które oferują swoim użytkownikom wywołanie zdjęcie zaraz po zamknięciu spustu migawki. Niestety ich problemem jest fakt ze zdjęcia wywoływanie na „czarnych kwadracikach” zawsze będą kojarzone wyłącznie z firmą, która przyczyniła się do stworzenia jakże ciekawego rozwiązania. I nie ważne, jakiej marki będzie sprzęt ja i tak go nazwę Polaroidem.

Coca-Cola i Święty Mikołaj

Myśląc o świętach i czerwonym grubasku z długą siwą brodą, zapewne większość z Was ma przed oczami oświetloną ciężarówkę pełną gazowanej coli. Fakt wydawałby się dosyć prosty, że Coca-Cola i Święty Mikołaj są ze sobą kojarzone, lecz mało osób wie, że ów „nowoczesny” Mikołaj w czerwonym kubraczku został właśnie stworzony na potrzeby reklamy wyżej wymienionego koncernu. Reasumując, spersonalizowano istniejącą postać pod reklamę, której nowy wygląd podbił cały świat.

Zapewne jest o wiele więcej takich przykładów na zasadę pierwszeństwa w marketingu i PR, jeżeli znacie inne ciekawe przykłady, podzielcie się w komentarzach, z miłą chęcią zapoznam się z nimi.

FacebookTwitterGoogle+LinkedIn